Start arrow Aktualności arrow Najnowsze arrow Dell inwestuje w Łodzian

Dell inwestuje w Łodzian

PDF Drukuj E-mail
poniedziałek, 02 lipiec 2007

Uczniowie dwóch szkół na Widzewie dostaną po wakacjach najnowocześniejsze laptopy, pecety i projektory. Sprzęt ufundował Dell.

Zobacz powiekszenie
- Bardzo się cieszymy, bo w tej chwili w szkole są tylko trzy sprawne komputery z internetem. I to bardzo stare, bo z 1999 r. - mówi Maria Giełzek, dyrektor gimnazjum nr 29 im. ks. Jana Twardowskiego. - Nasi uczniowie muszą korzystać z pracowni w sąsiedniej szkole podstawowej. Ale mimo tych trudności młodzież wydaje własną gazetkę szkolną i zajmuje doskonałe wyniki w rankingach - dodaje.

Wsparcie otrzyma również Zespół Szkół Specjalnych nr 4 im. Jana Brzechwy. - Kształcimy dzieci z autyzmem oraz o różnym stopniu upośledzenia - mówi Maria Pielas, dyrektorka szkoły. - Nowoczesny sprzęt bardzo pomoże nam w pracy dydaktycznej. Na dziś mam u siebie ledwie dziesięć stanowisk komputerowych - dodaje.

Nowe wyposażenie za 35 tys. dolarów przyjedzie prawdopodobnie jeszcze podczas wakacji. Dell wybrał dwie szkoły w pobliżu swojej montowni. Na komputery dla łódzkich uczniów przeznacza ponad 20 proc. wszystkich rocznych wydatków Fundacji Della. - Chcemy pokazać, że liczy się dla nas nie tylko biznes, ale także lokalna społeczność - zapewnia Nick Hartery, wiceprezes Della ds. produkcji i logistyki. - Pieniądze, które przekazujemy szkołom, mają ułatwić młodzieży przygotowanie się do życia w otoczeniu nowoczesnych technologii. Nasi pracownicy zajmą się też montażem komputerów i pokażą, jak je obsługiwać - dodaje Hartery.

Pomoc dla uczniów bardzo ucieszyła władze miasta. - W skali Łodzi 35 tys. dol. to ogromna pomoc. Tym bardziej że nadal jest wiele dzieci, które nie mają dostępu do komputera - mówi Hanna Zdanowska, wiceprezydent Łodzi ds. edukacji.

O tym, które szkoły dostaną wsparcie, decydował zarząd komputerowego koncernu. Nie bez znaczenia były jednak propozycje samych szkół, które musiały przedstawić, na co chcą wydać dotacje. - Teraz siadamy do rozmów o konkretach. W najbliższym czasie ustalimy, jakie urządzenia są najbardziej potrzebne - mówi Sean Corkery, dyrektor fabryk Della w Łodzi i irlandzkim Limerick. - W przyszłości również zamierzamy inwestować w lokalną społeczność. Chcemy, by kolejne pomysły podpowiadali nam nasi przyszli pracownicy, bo przecież oni najlepiej znają potrzeby w Łodzi. W Irlandii bardzo popularna jest też praca w wolontariacie. Być może w Łodzi również będziemy odwiedzali szpitale, pomagali starszym ludziom czy wspólnie sprzątali miasto. Pomysłów od łodzian na pewno nie zabraknie - dodaje Corkery.

Źródło: Gazeta Wyborcza Łódź
 
wstecz   dalej »